Przełącz menu
Strona główna

Myślisz, że ten wzór jest zarezerwowany dla nastolatek? Tylko spójrz na Młynarską

Data publikacji: 06-07-2023

W latach 60. wylansowali go hippisi, a trzy dekady później pojawił się w modzie wraz z rozkwitem grunge'owej muzyki. Okazuje się, że wzór tie-dye lubi powroty, bo znów wraca w trendowych zestawieniach. Co najlepsze, tym razem skradł serca nie tylko najmłodszych buntowniczek. 

Myślisz, że ten wzór jest zarezerwowany dla nastolatek? Tylko spójrz na Młynarską
Myślisz, że ten wzór jest zarezerwowany dla nastolatek? Tylko spójrz na Młynarską

Wzór tie-dye to technika barwienia tkanin, która tworzy charakterystyczny efekt plam kolorów na materiale. Nazwa „tie-dye” wywodzi się od dwóch angielskich słów: „tie”, oznaczającego wiązać, oraz „dye”, co znaczy barwić. Ten print ma naprawdę bogatą historię, sięgającą kilka dekad wstecz. W latach 60. XX wieku stał się ikonicznym symbolem ruchu hippisowskiego. Jego niekonwencjonalne i ekspresywne cechy idealnie pasowały do ducha tamtej ery, stając się charakterystycznym elementem ubrań – przede wszystkim T-shirtów. W latach 90. tie-dye znów pojawił się w trendach i stał się ważnym elementem stylu grunge, dominującego w tamtym okresie. Ubrania z tym wzorem wykorzystywano, by odzwierciedlić swobodę i bunt. Jak jest teraz?  

Podczas fashion weeków obwieszczających trendy na wiosnę-lato 2023, wzór tie-dye pojawił się na pokazach m.in. MSGM, Altuzarry czy Jil Sander. W tym sezonie przybiera jednak mniej barwne, ale wciąż bardzo ekscentryczne oblicze. Dlatego przypadł do gustu nie tylko buntowniczkom i trendsetterkom z pokolenia Z, ale też dojrzałym paniom na czele z Agatą Młynarską i Patrycją Markowską. 

Polki znalazły odskocznię dla kwiecistych sukienek. Kreacje ze wzorem tie-dye są teraz na topie

Tie-dye łączy w sobie nowoczesność i ducha mody retro, będąc ciekawą odskocznią od wzorów, takich jak kwiaty czy grochy, które mogły już nam się znudzić. Teraz ozdabia już nie tylko T-shirty – jak w latach 60. – ale rozlewa się na efektownych, długich sukienkach boho. Taki model wpadł w ręce Patrycji Markowskiej, która od lat wyraża swój charakter poprzez ubiór.

Piosenkarka wybrała długą szmizjerkę w kolorowej kombinacji błękitu i żółci, będącą idealnym odzwierciedleniem jej odważnego stylu i zamiłowania do estetyk z minionych dekad. Zresztą, obserwując jej profil na Instagramie, można śmiało nazwać ją współczesną hippiską – nic dziwnego, że polubiła się ze wzorem tie-dye. 

Wspomniałyśmy wcześniej, że farbowany wzór tie-dye przybierze w tym sezonie delikatniejszą, mniej tęczową formę i sukienka Agaty Młynarskiej jest tego najlepszym przykładem. Dziennikarka włożyła błękitną kreację, zdobioną białymi, jakby wybarwionymi, poziomymi paskami. Taki model z jednej strony dodaje Młynarskiej hippisowskiego uroku, a z drugiej strony – jest bardzo prosty i podkreśla jej elegancki styl w wydaniu casual.  

Choć słysząc „tie-dye” wiele z nas ma w głowie bardzo kolorowe, wręcz jaskrawe kolory i ekscentryczne wzory, to warto mieć świadomość ewoluującej mody. Wśród ubrań barwionych ulubioną techniką hippisów znajdziemy już nie tylko elementy na wzór dzieci-kwiatów, ale też ich bardziej stonowane wersje, które wpiszą się nawet w elegantsze zestawy 40- czy 50-latek. Warto się do nich przekonać, zwłaszcza, że jeszcze niewiele pań nosi ten wzór – a powinny. W końcu ubrania tie-dye świetnie urozmaicają stylizacje i dodają im modowego sznytu w duchu retro. 

Więcej sukienek w barwne wzory znajdziesz na morele.lol