Przełącz menu
Strona główna

„Mam 63 lata i mówię otwarcie: tych butów już nie kupię”. Czytelniczka zdradza powody

Data publikacji: 27-03-2024

Świat mody funduje nam prawdziwą podróż w czasie, a razem z nią – powrót butów, które długo były uznawane za stylową wpadkę. Dziś są uwielbiane przez nastolatki i dojrzałe kobiety, ale nie wszystkie. „Wszyscy wokół polecali mi te buty. Wnuczka sama je nosi i ciągle zachwala, że są takie ładne i wygodne. I co? Jestem zawiedziona” – napisała do nas czytelniczka Helena. O jakim modelu mowa? 

„Mam 63 lata i mówię otwarcie: tych butów już nie kupię”. Czytelniczka zdradza powody
„Mam 63 lata i mówię otwarcie: tych butów już nie kupię”. Czytelniczka zdradza powody

To normalne, że trendy zmieniają się co sezon. W przypadku tych butów damskich tak nie było. Królowały w latach 2000., aby na chwilę zniknąć i powrócić w wielkim stylu w 2022 roku. Od tego momentu nieustanie pojawiają się na liście najmodniejszych modeli, zachwycając odświeżonymi formami. Baleriny, bo to o nich mowa, to buty, które najsłynniejsze magazyny modowe określają mianem must have'u

Gdziekolwiek pojawia się wzmianka o balerinach, zawsze towarzyszy im jeden z dwóch przymiotników: wygodne lub komfortowe. Jak się jednak okazuje, w przypadku naszej stałej czytelniczki było wręcz odwrotnie. „Mam 63 lata i mówię otwarcie: tych butów już nie kupię” – pisze Helena. Poznaj powody jej decyzji. 

Płaska podeszwa wcale nie jest hitem? Dojrzałe Polski doceniają niewysokie obcasy

Nasza czytelniczka wybrała czerwone baleriny

Nasza czytelniczka wybrała czerwone baleriny

Źródło: Getty Images

„W moim wieku liczy się wygoda. Nie ukrywam, że często bolą mnie nogi i kręgosłup, zwłaszcza jak długo stoję albo chodzę. Powiedziałam o tym córce i wnuczce. To one mnie przekonały, że baleriny są lepsze od moich ulubionych czółenek i mokasynów. Posłuchałam ich, pomogły mi wybrać takie czerwone z kokardką. Ucieszyłam się, że wreszcie mam ładne i wygodne buty. Próbowałam w nich chodzić, ale po prostu się nie dało” 

– podzieliła się z nami Helena. Co ciekawe, nie jest ona jedyna. Postanowiłyśmy przeprowadzić małe śledztwo i już w 2020 roku na Kobieta.gazeta.pl ukazał się artykuł, w którym fizjoterapeutka zwraca uwagę na ryzyko powstawania haluksów, zwłaszcza jeśli baleriny mają spiczasty nosek. Z kolei na stronie Kliniki Zdrowych Stóp możemy przeczytać, że w przypadku tych butów „problemem jest cienka podeszwa, która nie zapewnia amortyzacji”. 

„Po kilku dniach bolały mnie pięty i kolana, bolał mnie kręgosłup. Oddałam baleriny wnuczce, bo na szczęście mamy ten sam rozmiar buta, więc nie były to pieniądze wyrzucone w błoto. Sama wróciłam do niskich czółenek. Od razu poczułam ulgę” 

– czytamy w liście Heleny. 

Lepszy wybór dla dojrzałych kobiet? Czółenka na niewysokim obcasie

No cóż, chociaż nie możemy odmówić balerinom modnego wyglądu, to zazwyczaj są o wiele lepszą propozycją dla młodszych dziewczyn. Jeżeli jesteś w wieku Heleny, warto wziąć z niej przykład i zainwestować w skórzane czółenka na niewysokim obcasie. Mogą okazać się wygodniejsze i równie eleganckie. 

Sekret tkwi w dobrze odpowiedniego obcasa. Na co dzień zrezygnuj z modnych w tym sezonie kaczuszek. Zamiast nich wybieraj stabilny klocek albo słupek.  

„Teraz noszę czarne czółenka z miękkiej skórki. Obcas jest niziutki, przez co w ogóle go nie czuć. Pod względem komfortu różnica jest ogromna, oczywiście na korzyść czółenek” 

– podsumowała Helena. 

Baleriny nie są dla ciebie? Postaw na czółenka na niskim obcasie z kolekcji morele.lol